W poniedziałkowy wieczór, w hali Uniwersyteckiego Centrum Sportowego nasz zespół zmierzył się z Red Dragons Pniewy w meczu XIX kolejki Futsal Ekstraklasy.

Podopieczni Klaudiusza Hirscha okazali się lepsi i pokonali pniewian 5:1, w meczu pokazywanym na żywo w telewizji „Sportklub” błyszczał Marcin Mikołajewicz, zapisując na swoim koncie trzy trafienia.

Mimo, że wynik może sugerować jednostronne widowisko, to tak nie było! Publiczność zgromadzona w hali była świadkiem ciekawego, a zarazem wyrównanego spotkania. Już w 38 sekundzie spotkania wynik mógł otworzyć Mikołajewicz, kapitan FC po przejęciu piłki w środku pola oddał mocny strzał na bramkę Smoków, lecz tym razem górą był Jakub Budych, który między słupkami zastępował kontuzjowanego Macieja Foltyna.

Pierwsze pięć minut spotkania to ataki gospodarzy na bramkę pniewian, w drugiej minucie za faul na Del Pino żółtą kartkę zobaczył Michał Roj. Z czasem spotkanie stało się bardziej wyrównane, a bliskim zdobycia bramki był Piotr Błaszyk, jednak piłka po jego główce poszybowała minimalnie nad poprzeczką. To co nie udało się Błaszykowi, udało się minutę później Mikołajewiczowi, który płaskim uderzeniem pokonał Budycha.

SKF 6342

Zaledwie 40 sekund później mogło być 2:0, jednak strzał piętką kapitana FC pewnie obronił golkiper Red Dragons. W 12 minucie spotkania, goście mogli wyrównać jednak piłka po strzale Szymon Piaska odbiła się jedynie od słupka bramki strzeżonej przez Neagu. Jak mówi znane porzekadło, niewykorzystane sytuację się mszczą i dwie minuty później na tablicy wyników widniał wynik 2:0. Piłka po strzale Czyszka odbiła się od jednego z gości przez co całkowicie zmyliła Budycha, a Karol Czyszek mógł się cieszyć z trzeciego ligowego trafienia w tym sezonie.

Druga część spotkania rozpoczęła się dosyć chaotycznie, ani gospodarze, ani goście nie potrafili stworzyć składnej akcji. W 24 minucie słupek po raz drugi tego dnia uratował zawodników z Grodu Kopernika, tym razem bliski strzelenia bramki był Michał Ozorkiewicz. Jednak nie był to jednorazowy atak Smoków, minutę później piłka po potężnym uderzeniu Adriana Skrzypka zatrzymała się na… słupku! Na początku 26 minut bliski zdobycia 3 bramki dla gospodarzy był Michał Wojciechowski, który przelobował Budycha, jednak piłkę z linii bramkowej wybił Patryk Hoły.

To co nie udało się Wojciechowski wtedy, udało się 25 sekund później. Piłkę z rzutu wolnego w pole karne wbijał Michał Suchocki, a Wojciechowski z bliska skierował futbolówkę do siatki. Wartę podkreślenia jest to, że Suchocki na parkiecie wystąpił pierwszy raz od 24 lutego, przez cały ten czas leczył uraz kostki, jednak na początku zeszłego tygodnia wznowił treningi, a Klaudiusz Hirsch z powrotem mógł go włączyć do kadry meczowej.

SKF 6542

W 30 minucie sygnał do ataku gościom dał Adrian Skrzypek, który ładnym uderzeniem z prawej strony pokonał Nicolae Neagu i strzelił, jedyną jak się później okazało bramkę dla Red Dragons. Jednak pniewianie ze zdobytej bramki nie mogli cieszyć się za długo, ponieważ po 90 sekundach Marcin Mikołajewicz wykorzystał sytuację sam na sam z Budychem i zdobył swojego drugiego gola tego dnia.

Na początku 37 minuty bliski zdobycia bramki był Cleverson Pelc, który z Mikołajewiczem rozegrał znakomitą dwójkową akcję, lecz piłka po jego strzale przeszła obok bramki. Po tej sytuacji, Łukasz Frajtag zdecydował się na wariant gry z wycofanym bramkarzem i na boisku w czarnej koszulce mogliśmy oglądać Patryka Zdankiewicza, jednak przyniosło to efekt odwrotny od zamierzonego, gdyż piłkę do pustej bramki skierował ponownie Marcin Mikołajewicz, tym samym kompletując hat-tricka i umacniając się na fotelu lidera klasyfikacji strzelców obecnego sezonu Futsal Ekstraklasy.

Jeszcze po tej sytuacji, Klaudiusz Hirsch próbował gry z wycofanym bramkarzem, lecz nie przyniosło to skutku i spotkanie zakończyło się finalnie wynikiem 5:1. Dzięki tym trzem punktom, torunianie umocnili się na 3 pozycji w ligowej tabeli, a ponadto odskoczyli na dwa oczka od czwartego Piasta Gliwice.

Jak po spotkaniu stwierdził Marcin Mikołajewicz, drużyna to zwycięstwo dedykuje Cleversonowi Pelcowi, który w minioną sobotę obchodził swoje urodziny i z pewnością nie mógł wymarzyć sobie lepszego prezentu jak wygrana swojej drużyny. My do tych życzeń się dołączamy i życzymy „Cleviemu” wszystkiego najlepszego!

FC Toruń – Red Dragons Pniewy 5:1 (2:0). 1:0 M. Mikołajewicz (9.14), 2:0 K. Czyszek (13.54), 3:0 M. Wojciechowski (25.23), 3:1 A. Skrzypek (29.48), 4:1 M. Mikołajewicz (31.06), 5:1 M. Mikołajewicz (36.54).

FC: Neagu – Cleverson, Del Pino, Mikołajewicz, Elsner – Wojciechowski, Czyszek, Waszak, Suchocki – Naparło, Wędołowski, Kieper, Morozov, Spychalski