Podopieczni Klaudiusza Hirscha w sobotni wieczór odnieśli czwarte ligowej zwycięstwo z rzędu. Tym razem, torunianie pokonali Red Devils Chojnice 6:1 (4:1).

Dzięki tej wygranej, nasz zespół jest pewien miejsca w grupie mistrzowskiej po zakończeniu rundy zasadniczej, w najgorszym przypadku do kolejnej fazy rozgrywek przystąpimy z czwartej pozycji.

Sobotni pojedynek był ważny dla obu zespołów, Red Devils walczą o przedłużenie nadziei na pozostanie w elicie, natomiast FC stara się jak najbardziej powiększyć dorobek punktowy zanim ten zostanie podzielony po zakończeniu rundy zasadniczej. To co smutne to frekwencja w Centrum Park, dotychczas chojniczanie byli znani z tego, że licznie wspierali swoją drużynę, lecz w tym sezonie na trybunach ilość kibiców znacznie zmalała.

Mecz już od samego początku przynosił wiele emocji, do ataku niemal natychmiast przystąpili goście, najpierw szczęścia próbował Krzysztof Elsner lecz piłka po jego strzale znalazła się w rękach Michała Wernera. Elsner w tej sytuacji bramki nie strzelił, lecz już przy następnej okazji dograł piłkę do Marcina Mikołajewicza, kapitan torunian nie miał większego problemu z pokonaniem Wernera, i goście prowadzili 1:0.

Po tej akcji do głosu próbowali dojść gospodarze, lecz ich próby kończyły się niepowodzeniem, Diabły w tym meczu miały problemy z wykalibrowaniem celownika bo najczęściej ich strzały mijały bramkę strzeżoną przez Neagu, co nie oznacza, że Mołdawianin w meczu nie miał co robić. Najgroźniejsi w drużynie Krzysztofa Juśko byli przedstawiciele „starej gwardii”, Mączyński, Kaźmierczak, Kolesnik czy też Wojciechowski.

SKF 7768

Z resztą ten ostatni walnie przyczynił się do bramki… dla gości. W 10 minucie spotkania Wojciechowski, próbował w środku pola przechytrzyć Mikołajewicza, lecz ten przeczytał jego zamiary, zabrał mu piłkę i popędził z kontratakiem na bramkę gospodarzy. Przed polem karny podał piłkę do Cleversona Pelca, a ten między nogami Wernera umieścił ją w siatce zapisując 14 trafieniem w tym sezonie na koncie.

Red Devils nie zdążyli jeszcze ochłonąć po stracie drugiej bramki, a Werner musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z bramki. Niespełna 30 sekund po trafieniu Pelca, na listę strzelców wpisał się Ivan Lopez Del Pino. Hiszpan z połowy boiska popędził skrzydłem w kierunku bramki Chojnic i strzałem z ostrego kąta pokonał Wernera. Po tej bramce trener Juśko wziął czas, a między słupki nie wrócił już Werner, jego miejsce zajął Michał Kartuszyński.

Po tych wydarzeniach gospodarze coraz śmielej zaczęli sobie poczynać w ataku i częściej ich widywaliśmy próbujących kąsać Neagu, jednak to wciąż było za mało na dobrze dysponowaną tego dnia defensywę torunian. W 17 minucie bliski pokonania mołdawskiego golkipera był Jakub Mączkowski, lecz piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku, to co nie udało się „Mączkowi”, udało się 50 sekund później Wojciechowskiemu.

SKF 8001

Radość gospodarzy nie trwała zbyt długo, gdyż na 48 sekund przed końcem pierwszej części spotkania, piłkę w siatce umieścił po raz drugi tego dnia Marcin Mikołajewicz wykorzystując świetne podanie od Del Pino.

Początek drugiej części spotkania przypomniał bokserski pojedynek, wymiana ciosów z jednej i z drugiej strony. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 28 minuty, gdy błąd rywali pewnie wykorzystał Pelc. Na tablicy widniał wynik 5:1, a Clé mógł się cieszyć z 15 trafienia w sezonie. Na niespełna 7 minut przed koncem spotkania trener Juśko postanowił spróbować gry z wycofanym bramkarzem.

W 34 minucie spotkanie musiało zostać przerwane na chwilę, Michał Wojciechowski wybijając piłkę z własnego pola karnego trafił Vitalija Kolesnika, a piłka po rykoszecie trafiła w… lampę. Parkiet pod nią momentalnie pokrył się rozbitym szkłem, a organizatorzy od razu przystąpili do sprzątania. Minutę po wznowieniu gry do pustej bramki trafił Mikołajewicz kompletując kolejnego hatricka w tym sezonie i finalnie ustalając wynik spotkania na 6:1.

Teraz w rozgrywkach ligowych czeka nas blisko trzytygodniowa przerwa związana z eliminacjami do Mistrzostw Europy w Futsalu, przypomnijmy w dniach 8-11 kwietnia w Elblągu reprezentacja Polski rywalizować będzie z Hiszpanami, Serbami oraz Mołdawianami. W Elblągu w trykotach narodowych zobaczymy dwóch przedstawicieli FC, Marcin Mikołajewicz jest kapitanem reprezentacji Polski, natomiast Nicolae Neagu dostał powołanie do reprezentacji Mołdawii. Do ligowych rozgrywek powrócimy 15 kwietnia, wówczas we własnej hali podejmiemy AZS UŚ Katowice.

Red Devils Chojnice – FC Toruń 1:6 (1:4). 0:1 M. Mikołajewicz (2.44), 0:2 C. Pelc (9.03), 0:3 I. Del Pino (9.29), 1:3 S. Wojciechowski (16:54), 1:4 M. Mikołajewicz (19.12), 1:5 C. Pelc (27.32), 1:6 M. Mikołajewicz (34.35).

FC: Neagu – Cleverson, Mikołajewicz, Del Pino, Elsner – Czyszek, Waszak, Spychalski, Wojciechowski – Naparło, Wędołowski, Kieper, Morozov, Suchocki