W minioną sobotę nasza drużyna udała się do Chorzowa, żeby rozegrać spotkanie XXII kolejki Futsal Ekstraklasy w którym zmierzyliśmy się z zespołem Cleareksu.

Chorzowianie, skutecznie zrewanżowali się nam za grudniowe spotkanie w hali UCS i pokonali nasz zespół 3:1 (1:0). Rundę finałową rozpoczniemy z czwartej pozycji.

Tak jak spodziewano się przed spotkaniem, nie było to łatwe spotkanie dla podopiecznych Klaudiusza Hirscha. Na Górny Śląsk pojechaliśmy osłabieni brakiem trzech podstawowych graczy, do pauzujących za kartki Neagu i Del Pino dołączył Cleverson Pelc, który w ostatniej chwili musiał zostać w Toruniu ze względu akcję porodową jego żony.

Mimo nie sprzyjającej sytuacji kadrowej i finalnego wyniku sobotniego spotkania nie można powiedzieć, że torunianie zagrali słabe zawody. Na parkiecie MORiSu drużyna FC nie odstawała poziomem od chorzowian, a z dobrej strony zaprezentował się zastępujący Neagu w bramce Kamil Naparło. Jednak brak Del Pino i Pelca był odczuwalny na parkiecie, sami zawodnicy po meczu przyznali, że brak umiejętności i doświadczenia wymienionej dwójki mógł być kluczem do przegranej.

Od samego początku spotkania to gospodarze przeszli do ofensywy, zawodnicy Cleareksu raz po raz próbowali pokonać Kamila Naparło i ta sztuka udała im się w czwartej minucie meczu. Piotr Łopuch umiejętnie wykorzystał wbicie piłki do środka pola ze skrzydła, dostawił nogę i piłka znalazła się w siatce Pomarańczowo-Czarnych. Po tym wydarzeniu to jednak podopieczni Klaudiusza Hirscha stopniowo zdobywali przewagę nad piłką, jednak w kluczowych momentach albo zabrakło dokładności albo pomysłu, szkoleniowiec FC nawet próbował gry z wycofanym bramkarzem, lecz i ten wariant nie przyniósł skutku.

Drugą część spotkania nasza drużyna od razu rozpoczęła od gry z wycofanym bramkarzem, jednak to wciąż było za mało na dobrze dysponowanych w defensywie tego dnia chorzowian. W 26 minucie spotkania tuż przed polem karnym faulował Mykola Morozov, Ukrainiec został ukarany żółtą kartką, a Robert Gładczak z rzutu wolnego oddał mocny strzał który pewnie obronił Kamil Naparło. Po tej sytuacji gospodarze mieli jeszcze dwie groźne sytuacje, lecz najpierw Gładczak uderzył w słupek, a następnie strzał Zastawnika obronił Naparło.

Po tych zdarzeniach do piłki ponownie doszli zawodnicy z Torunia, którzy wciąż próbowali gry z wycofanym bramkarzem i gdy już się wydawało, że uda się doprowadzić do remisu nastąpił kontratak chorzowian i bliźniaczo podobnym stylu wślizgiem piłkę do bramki torunian wprowadził reprezentant Polski, Tomasz Lutecki. Po tej sytuacji trener Hirsch wziął czas, a nasza drużyna ponownie grała z bramkarzem w polu, jednak i tym razem nie przyniosło to skutku.

Na dwie minuty przed końcem spotkania gwoździa do trumny torunian wbił Mikołaj Zastawnik który zgarnął piłkę odbitą przez Naparło i uderzył na bramkę zapisując trzecie trafienie na koncie Clearexu. Na nieco ponad 20 sekund przed końcowym gwizdkiem honorowe trafienie dla naszego zespołu zapisał Remigiusz Spychalski który z przedłużonego rzutu karnego pokonał Krzywickiego.

Sobotnia porażka i wygrana Piasta nad Pogonią spowodowała, że po podziale punktów przystąpimy do rundy finałowej z czwartego miejsca. Skutkuje to tym, że we własnej hali rozegramy spotkania ze szczecińską Pogonią oraz Gattą Active Zduńska Wola, natomiast w spotkaniach wyjazdowych zmierzymy się z Rekordem Bielsko-Biała, Piastem Gliwice oraz Cleareksem Chorzów. Pierwsze spotkanie rundy finałowej zostanie rozegrany 6 maja o godzinie 18, wówczas w hali toruńskiego UCS-u zmierzymy się z Pogonią 04 Szczecin.

Clearex Chorzów – FC Toruń 3:1 (1:0). 1:0 P. Łopuch (3.08), 2:0 T. Lutecki (34.53), 3:0 M. Zastawnik (37.35), 3:1 R. Spychalski (39.36).

FC: Naparło- Wojciechowski, Mikołajewicz, Elsner, Suchocki – Kieper, Morozov, Czyszek, Waszak – Szczurowski, Spychalski