Przed naszym zespołem drugi mecz rundy finałowej bieżącego sezonu Futsal Ekstraklasy. Tym razem podopiecznych Klaudiusza Hirscha czeka podróż do Bielska-Białej.

Zespół Rekordu od drugiej kolejki piastuje fotel lidera rozgrywek, przedzierając się przez rundę zasadniczą niczym burza.

 Rekordziści niemal przez wszystkich uważani są za murowanych faworytów do końcowego tryumfu. To, co zawodnicy Andrzeja Szłapy wyprawiali w sezonie przechodzi ludzkie pojęcie, kroczenie od zwycięstwa do zwycięstwa, nierzadko wysokie wygrane, a gdyby dodać do tego najlepszą ofensywę (ponad sto dwadzieścia strzelonych goli!) oraz najlepszą defensywę w lidze to zawodnikom Rekordu można byłoby już wieszać złote medale na szyjach.

Ale… Drużyna z Cygańskiego Lasu sprawiała wrażenie zespołu kompletnego, organizmu w którym wszystko się uzupełnia. Wszystko to wyglądało niemal idealnie do momentu kiedy na parkiecie mogliśmy oglądać Oleksandra Bondara. Najlepszy strzelec Rekordu ze względu na uraz kolana musiał przejść operacje i wiadomo, że w tym sezonie Ukraińca na parkiecie więcej nie ujrzymy.

SKF 0154

 

Bez Bondara bielszczanie wydają się jak spuścili z tonu i można gdybać, czy to „Sania” dawał tyle Rekordowi, czy drużynę dopadła lekka zadyszka. Zawodnicy trenera Szłapy, bez udziału Bondara, również odnosili zwycięstwa, ale czasami styl gry nie powalał, a dodając do tego przegrany finał Pucharu Polski z chorzowskim Cleareksem można faktycznie zacząć się zastanawiać czy siła rażenia bielszczan nie spadła o przynajmniej połowę.

Nie wolno negować i minimalizować reszty zespołu, bo oprócz Ukraińca w zespole z Podbeskidzia występuje nadal wielu znanych i utalentowanych zawodników. Nie można zapominać o takich zawodnikach jak Artur Popławski czy Paweł Budniak którzy z pewnością zapisali się już w historii polskiego futsalu, a dodając do tego czeski zaciąg Jana Janovskiego oraz Radka Polaszka i powiew młodości w wykonaniu Michała Kałuży, Łukasza Biela czy Michała Marka wychodzi nam zespół, do którego trzeba czuć zdecydowany respekt.

SKF 9935

 

Nie wolno również zapominać o drugim z Ukraińców, Romanie Wachuli który ma na swoim koncie tytuły mistrzowskie. Patrząc na wyniki spotkań w rundzie zasadniczej obu zespołów, nie wiadomo czego można się spodziewać w środę. W pierwszym meczu sezonu, który rozgrywany był w Toruniu, wysokie zwycięstwo 6:0 odniósł Rekord, ale należy wspomnieć, że FC był jeszcze wtedy w fazie budowania zespołu.

W rewanżu natomiast było o wiele ciekawiej ponieważ torunianie na wyjeździe postawili Rekordzistom ciężkie warunki. W rezultacie czego udało się pomarańczowo-czarnym wywieźć jeden punkt z Cygańskiego Lasu.

Jak będzie tym razem? O tym przekonamy się już w środę, początek spotkania przewidziano na godzinę 19:30. Sędziami tego spotkania będą Andrzej Śliwa (Świętokrzyski ZPN) i Mariusz Krupa (Małopolski ZPN), sędzią technicznym będzie Tomasz Kondrak (Świętkorzyski ZPN), a sędzią czasowym Adam Banach (Małopolski ZPN).