Podziałem punktów zakończył się mecz XXVI kolejki Futsal Ekstraklasy pomiędzy naszym zespołem, a Piastem Gliwice. Po 40 minutach na tablicy widniał wynik 2:2.

Rezultat ten pozwolił torunianom na zajęcie trzeciego miejsca na koniec sezonu i zdobycie historycznego, pierwszego medalu Mistrzostw Polski w futsalu.

Spotkanie jeszcze na dobre się nie rozpoczęło, a gliwiczanie mogli już objąć prowadzenie. W trzeciej minucie pojedynku, nasi zawodnicy na połowie gospodarzy stracili piłkę którą przechwycił Krzysztof Piskorz i pognał na bramkę strzeżoną przez Nicolae Neagu, jednak jego strzał minął bramkę tuż obok słupka.

To co nie udało się Piskorzowi udało się Maciejowi Mizgajskiemu dwie minuty później.  Zawodnik Piasta po rajdzie prawym skrzydłem boiska zszedł do środka, przełożył sobie piłkę i mocnym strzałem pewnie pokonał mołdawskiego golkipera FC.

SKF 8058

W pierwszej części spotkania widoczne było zdenerwowanie wśród toruńskich zawodników, w grę często wplatały się proste błędy i niedokładność. Z kolei gliwiczanie pewnie prowadzili grę i czekali na potknięcia pomarańczowo-czarnych.

Nie oznacza to jednak, że Michał Widuch był bezrobotny przez pierwsze dwadzieścia minut. Bramkarza Piasta niepokoili Elsner, Mikołajewicz i Pelc, jednak żadna z tych prób nie skończyła się pomyślnie dla drużyny z Torunia.

Klaudiusz Hirsch z pewnością dobrze wykorzystał czas w przerwie i w drugą część spotkania zawodnicy FC weszli zdecydowanie lepiej. Już w drugiej minucie bliski pokonani Widucha był kapitan naszego zespołu, jednak jego strzał z pola karnego został zablokowany i skończyło się tylko na rzucie rożnym dla torunian.

Paradoksalnie mimo tego, że to my prowadziliśmy grę na początku drugiej połowy to gliwiczanie strzelili gola. W 25 minucie piłkę niemal z połowy boiska uderzył Zbigniew Mirga, ta odbiła się od Krzysztofa Piskorza i wpadła do bramki. Na dodatek w 27 minucie pomarańczowo-czarni popełnili piąte wykroczenie i od tego momentu ich gra musiała być bardziej rozważna.

SKF 8291

Trener Hirsch nie zwlekał za dużo i tuż po 5 faulu wycofał Nicolae Neagu, a na parkiecie w żółtym trykocie pojawił się Michał Suchocki. Gra z lotnym bramkarzem przyniosła efekt w 33 minucie, Suchocki jako lotny bramkarz pokonał Widucha strzałem z ostrego kąta.

Dalsza część spotkania to konsekwentna gra torunian z wycofanym bramkarzem, czasu do końca spotkania było coraz mniej a pomarańczowo-czarni nie potrafili znaleźć recepty na pokonanie Widucha. Na początku 40 minuty sytuacje niemal 100% zmarnował Cleverson Pelc który nie trafił z najbliższej odległości w piłkę.

Gdy zawodnikom Piasta mogło się już wydawać, że tego zwycięstwa im nikt nie odbierze, to na 47 sekund przed końcem spotkania piłkę spoza pola karnego mocno uderzył Krzysztof Elsner. Futbolówka przeszła tuż obok wszystkich i na sam koniec jeszcze Michał Wojciechowski dostawił nogę kierując piłkę do siatki i powodując wybuch radości wśród torunian.

Wynik remisowy pozwolił torunianom utrzymać pięciopunktową przewagę na Piastem na kolejkę przed końcem rozgrywek. Brązowy medal który pomarańczowo-czarni wywalczyli w tym sezonie jest pierwszym w historii toruńskiego futsalu.

Z tego miejsca chcielibyśmy również się zwrócić do wszystkich futsalowych działaczy z Grodu Kopernika, do wszystkich tych dzięki którym futsal w Toruniu się narodził i rozwijał, najpierw pod postacią Arpol Futsal Team, później Tacho Toruń i Marwitu Toruń, a teraz jest kontynuowany przez FC. Kochani ten medal nie jest tylko nasz, jest także Wasz, ten medal to zwieńczenie wieloletniej pracy, a jednocześnie mobilizacja do jeszcze większych działań!

Chcielibyśmy również podziękować niezawodnej grupie naszych kibiców, którzy przez cały sezon dzielnie nas wspierali i podążali za swoją drużyną, i którzy byli obecnie również w Gliwicach. Jesteście niesamowici! To cudowne uczucie grać dla tak fantastycznych osób!

Piast Gliwice – FC Toruń 2:2 (1:0). 1:0 M. Mizgajski (4.19), 2:0 K. Piskorz (24.47), 2:1 M. Suchocki (32.02), 2:2 K. Elsner (39.13).

FC: Neagu – Wojciechowski, Pelc, Mikołajewicz, Elsner – Naparło, Kieper, Czyszek, Morozov, Waszak, Spychalski, Suchocki