Zwycięstwem gości, zakończył się mecz XVII kolejki Futsal Ekstraklasy pomiędzy MKF-em Solnym Miastem Wieliczka, a FC Toruń.

Podopieczni Łukasza Żebrowskiego zdobyli 5 bramek, a dwie stracili. Strzeleckim dubletem popisał się Mateusz Cyman.

Już od samego początku spotkania, gra toczyła się głównie pod bramką gospodarzy. Szczęścia próbowali po kolei Mrówczyński, Wojciechowski i Neagu, jednak widać było, ze defensywny styl obrany przez wieliczan nie do końca pasował gościom, przez co czasami mogło się wydawać jakoby Pomarańczowo-Czarni męczyli się na parkiecie.

Marazm w 7 minucie przerwał Marcin Mikołajewicz, kapitan FC wykorzystał zamieszanie pod bramką Zachariasza i w rezultacie tego, bramkarz Solnego Miasta po raz pierwszy tego dnia skapitulował. Po tym wydarzeniu obraz gry nie uległ zmianie, w atakach przeważali goście, a gospodarze skupiali się na defensywie. Jednak i to nie przyniosło rezultatu, w 14 minucie było już 2:0 dla torunian.

Wszystko to za sprawą kapitana... MKF-u! Tomasz Kriezel wbił mocną piłkę w pole karne, ta po drodze niefortunnie odbiła się od Konrada Cebuli i wpadła do bramki zaskoczonego Zachariasza. Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Mateusz Cyman, pivot Pomarańczowo-Czarnych zdobył klasyczną dla swojej pozycji bramkę, dostał piłkę pod nogę, mając na plecach przeciwnika, po czym wraz z nim się obrócił i strzelił 3 bramkę dla FC.

Druga połowa jeszcze na dobre się nie rozpoczęła, a Zachariasz musiał po raz czwarty wyciągać piłkę z siatki. Tym razem, 20 sekund po wznowieniu gry na listę strzelców wpisał się Marcin Mrówczyński który wykorzystał świetne podanie i z pierwszej piłki uderzył na bramkę gospodarzy. Kolejne minuty nie różniły się stylem od pierwszej części spotkania.

Problemy podopiecznych Łukasza Żebrowskiego rozpoczęły się po 30 minucie, uśpienie gości wykorzystali zawodnicy z Wieliczki i w 31 minucie na listę strzelców wpisał się Wojciech Przybył. Nie minęło 120 sekund, a Nicolae Neagu musiał wyciągać piłkę po raz drugi z siatki, również i tym razem na listę strzelców wpisał się Przybył. Jednak rozbudzone apetyty gospodarzy na coś więcej niż 2 bramki w meczu, na początku 35 minuty ostudził Mateusz Cyman, który wykorzystał podanie od Kriezela i z najbliższej odległości umieścił piłkę w bramce.

Jak się później okazało, trafienie Cymana było ostatnim które mogli oglądać kibice, jeszcze w końcówce spotkania Andrea Bucciol postawił na wariant gry z wycofanym bramkarzem, ale było można odnieść wrażenie, że gra w przewadze sprawia gospodarzom więcej problemów niż klasyczny wariant.

Dla torunian, było to 11 zwycięstwo w sezonie, które pozwoliło umocnić się na 3 pozycji w ligowej tabeli i odskoczyć na 7 punktów drużynom Piasta Gliwice oraz Clearexu Chorzów. Co ciekawe w najbliższej kolejce, Pomarańczowo-Czarni również zapiszą na swoim koncie 3 punkty, wszysto to z powodu, że w 18 kolejce zaplanowano potyczkę z Lex Kancelarią Słomniki, która jak wiadomo wycofała się z rozgrywek po pierwszej rundzie.

MKF Solne Miasto Wieliczka – FC Toruń 2:5 (0:3). 0:1 M. Mikołajewicz (6.52), 0:2 K. Cebula (s) (13.39), 0:3 M. Cyman (18.44), 0:4 M. Mrówczyński (20.19), 1:4 W. Przybył (30.37), 2:4 W. Przybył (32.27), 2:5 M. Cyman (34.06).

FC: Neagu – Wojciechowski, Mikołajewicz, Kriezel, Mrówczyński; Szczurowski – Kieper, Morozov, Czyszek, Waszak, Spychalski, Cyman