W poniedziałek 08.10.2018 o godzinie 20:00 piłkarze halowi Football Clubu podejmowali zespół Clearexu Chorzów. Pojedynek rozegrano w Arenie Toruń. Starcie rozpoczęło się od minuty ciszy poświęconej śp. Markowi Wiśniewskiemu. Pamięć zasłużonego futsalowego działacza uczczono także w szóstej minucie meczu. Zawodnicy przerwali grę i wraz z kibicami oklaskami pożegnali zmarłego założyciela drużyny FC Toruń.

W ósmej minucie strzelanie rozpoczęli gracze Clearexu. Nieupilnowany Mariusz Seget z najbliższej odległości zaskoczył Nicolae Neagu. Kolejna bramki chorzowianie zdobyli tuż przed przerwą. W 19 minucie obrona FC Toruń kompletnie zaspała i niepilnowany Sebastian Leszczak nie miał żadnych problemów aby dołożyć nogę do dośrodkowania i umieścić piłkę w siatce. Tuż przed przerwą szóste przewinienie gospodarzy oznaczało przedłużony rzut karny. Stały fragment gry na bramkę zamienił Maciej Mizgajski. W pierwszej połowie bramkowe okazje mieli także torunianie. Brak skuteczności to był jednak tylko jeden z mankamentów gry gospodarzy.

Na początku drugiej połowy kolejny problem to czerwona kartka dla Mateusza Waszaka ograniczająca rotację w drużynie z Torunia. W 29 minucie czwartą bramkę zdobyli goście. Po raz kolejny zaspała defensywa Football Clubu i po raz kolejny bramka padła z najbliższej odległości. Do siatki trafił Krzysztof Salisz. Trzy minuty później było już 0:5. Pustą bramkę torunian stawiających wszystko na jedną kartę wykorzystał Sebastian Leszczak. W obliczu beznadziejnej sytuacji trener Łukasz Żebrowski wprowadził na boisko debiutującego Marcina Tokarskiego. Był to strzał w dziesiątkę bowiem w 34 minucie Tokarski zdobył pierwszą bramkę w barwach Football Clubu. Ostatnie słowo należało do futsalistów Clearexu. W 36 minucie Nicolae Neagu rozpoczynając akcję gospodarzy stracił piłkę a prezent wykorzystał Adam Wędzony.

FC Toruń – Clearex Chorzów 1:6