Pomeczowa rozmowa z trenerem FC Toruń Łukaszem Żebrowskim.

-Przed meczem uznawani byliście za zdecydowanych faworytów ale takiego nokautu chyba sami się nie spodziewaliście?

-Kluczem do sukcesu jest nasza determinacja, pokora i realizacja planu. Przed meczem wiadomo było, że mamy zespół zdecydowanie lepszy od Gdańsku. Najważniejsze było utrzymanie koncentracji. Przebieg meczu pokazał, że rzeczywiście Gdańsk ma teraz swoje problemy ale to nie jest nasza sprawa. Najważniejsze, że zagraliśmy mocno skoncentrowani, i że nawet mniej grający zawodnicy mieli okazję wystąpić w tym pojedynku. Dla nas to kolejny kroczek.

-Przy tym wysokim prowadzeniu nie było w Panu pazerności na kolejne bramki i szansę otrzymali mniej grający futsaliści.

-Uważam, że byłoby to głupotą. Błędem byłoby dobijanie przeciwnika i nie korzystanie z możliwości ogrywania naszych chłopaków. Dzięki szybko wypracowanemu wysokiemu prowadzeniu stworzyła się taka możliwość i jestem z tego bardzo zadowolony. Bardziej mnie to cieszy niż kolejne zdobywane bramki.

-Chciałem zapytać o postawę Dawida Wędołowskiego w bramce. Jednak tych okazji do zaprezentowania swoich umiejętności nie miał zbyt wiele.

-Nie miał wiele pracy ale wtedy kiedy były te momenty to się bardzo dobrze sprawdził. Był cały czas bardzo skoncentrowany. Nie był to dla niego żaden wielki ciężar. Mógł nawet pokusić się o zdobycie bramki. Oceniam jego występ bardzo pozytywnie. To z pewnością nie jest gorszy bramkarz od wielu ligowych golkiperów. Zwłaszcza z drużyn z dolnych rejonów tabeli.

F.C. Toruń