Kolejny remis na parkietach Futsal Ekstraklasy mają na swoim koncie Wicemistrzowie Polski.  FC KJ Toruń zremisował na własnym parkiecie z beniaminkiem z Leszna 1:1.

Pierwszy mecz nowego sezonu odbył się w legendarnym  „Spożywczaku”. W tym terminie (tj. 6.10) Arena Toruń była niestety zajęta i niedostępna.

Nowy sezon  Futsal Ekstraklasy w Toruniu rozpoczął dyrektror Centralnego Ośrodka Sportu – Mariusz Kałużny oraz pierwsza dama toruńskiego sportu – Mariola Soczyńska, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Torunia.

Przed rozpoczęciem  spotkania trener Łukasz Żebrowski odebrał z rąk Przewodniczącego Komisji Ligi Janusza Leyka statuetkę dla najlepszego trenera Futsal Ekstraklasy minionego sezonu.

Mecz z GI Malepszy Futsal Leszno był dla „pomarańczowo – czarnych” trudną przeprawą. Torunianie mieli w tym spotkaniu przewagę, której niestety nie udało się udokumentować golami. Widać, że FC KJ Toruń nie wszedł jeszcze w sezon, a naszym graczom brakuje gry i potyczek o ligowe punkty.

Przypomnijmy, że torunianie na 5 kolejek Futsal Ekstraklasy rozegrali do tej  pory tylko dwa spotkania!  Najbliższy mecz z Piastem Gliwice (9.10) także został przełożony (gliwiczanie mają problem z halą), a zaplanowane na 12 października spotkanie z Rekordem Bielsko – Biała także się nie odbędzie. Mistrzowie Polski poprosili o przełożenie spotkania, ponieważ rozpoczynają rywalizację w UEFA Futsal Champions League.

Przy tak małej ilości ligowych spotkań trudno o optymalną dyspozycję w Futsal Ekstraklasie.

W meczu z GI Malepszy Futsal Leszno to FC KJ Toruń był stroną dyktującą warunki na parkiecie. „Pomarańczowo – czarni” oddali aż 53 strzały na bramkę (20 celnych) przy zaledwie 18 strzałach (6 celnych) rywali.

Mimo przewagi na parkiecie to zespół z Leszna jako pierwszy trafił do bramki Kamila Naparło. W 9 minucie spotkania gola zdobył Sebastian Wojciechowski,  który przed sezonem dołączył do zespołu z Leszna z ACANY Orła Jelcz – Laskowice. Po przerwie – w 24 minucie – do remisu doporwadził Mateusz Waszak. Więcej goli w niedzielny wieczór w hali „Spożywczaka” kibice niestety już nie zobaczyli. 

F.C. Toruń