W rozegranym w poniedziałek w Kwidzynie meczu towarzyskim reprezentacja Polski pokonała Belgię 2:1. bramkę otwierającą wynik pojedynku zdobył kapitan FC Toruń Marcin Mikołajewicz.

Nasz zawodnik już przed rozpoczęciem pojedynku był głównym bohaterem wyjątkowej uroczystości. Mikołajewicz otrzymał pamiątkową paterę za rozegraniu stu spotkań z orzełkiem na piersi. Warto dodać, że poniedziałkowy mecz z Belgią był już 104 pojedynkiem Mikołajewicza w barwach kadry. Zatem nasz zawodnik nadal śrubuje swój kapitalny rekord. Najlepszy prezent torunianin sprawił sobie samemu. Już w pierwszej minucie spotkania Mikołajewicz trafił do siatki belgów. Drugą bramkę dla biało-czerwonych zdobył Michał Marek a Polska wygrała 2:1. Barw reprezentacji bronił także Tomasz Kriezel.

Po zakończeniu pojedynku rozmawialiśmy z bohaterem spotkania Marcinem Mikołajewiczem.

-Fajnie otworzyliśmy mecz. Szybko strzelona bramka. Kosztowało to nas jednak dużo sił. Widać było, że za nami ligowa kolejka i nie wyglądaliśmy tak jak zawsze. Nie było tyle sił aby cały czas „presować” zespół Belgii. Rywale fajnie operowali piłką. Był to ciężki mecz ale przede wszystkim cieszy to, że wygrywamy. Wspaniale, że w tak wyjątkowym dniu, w którym otrzymałem paterę za sto występów w kadrze, udało mi się strzelić bramkę i dołożyliśmy do tego zwycięstwo. 

-Czekaliśmy na mecz przed Polską publicznością aby zobaczyć jak otrzymujesz to wyjątkowe wyróżnienie za sto występów z orzełkiem na piersi. Co czujesz w takim momencie?

-Duma mnie rozpiera, że dziś miałem szansę po raz 104-ty zagrać z orzełkiem na piersi. To jest wielki powód do radości i życzę każdemu, kto uprawia sport aby takiej chwili doczekał bo jest to coś wyjątkowego.

Zdjęcie: Joanna Żmijewska/Futsalove