W ramach 10. kolejki Futsal Ekstraklasy nasza drużyna na wyjeździe zmierzyła się z Acaną Orłem Futsal Jelcz-Laskowice. Już na początku pojedynku dobrą okazję do zdobycia bramki miał będący ostatnio w wyśmienitej formie Mateusz Waszak. Piłka po uderzeniu torunianina trafiła jednak w poprzeczkę. W szesnastej minucie pierwszej połowy dwukrotnie bliski pokonania golkipera gospodarzy był Krzysztof Elsner. Najpierw torunianin uderzał niecelnie w kierunku pustej bramki Acany. Chwilę później kolejny strzał Elsnera wybronił Maciej Foltyn. Swoich okazji nie wykorzystali także Remigiusz Spychalski i Mateusz Cyman.

Początek drugiej połowy to lepsza gra gospodarzy. Już w pierwszych minutach gospodarze mieli dwie okazje do pokonania Kamila Naparło. W 29 minucie spotkania potężnym uderzeniem popisał się Remigiusz Spychalski ale jego strzał wybronił Foltyn. W 34 minucie torunianie dopisali na swoje konto piąte przewinienie po faulu na bramkarzu Acany. Losy meczu rozstrzygnęły się chwilę później na przestrzeni kilkudziesięciu sekund. Najpierw Tomasz Kriezel przegrał walkę o piłkę z Szypczyńskim, który popędził na bramkę FC KJ i pokonał Naparło. Poturbowany Kriezel nie zagrał już do końca spotkania. Chwilę później pech dopadł Michała Wojciechowskiego, który niefortunnie umieścił piłkę we własnej bramce. Trener Łukasz Żebrowski zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem. Niestety, już pierwsza strata zakończyła się trafieniem gospodarzy do pustej bramki torunian. Autorem gola był Solano. W ostatnich sekundach szkoleniowiec FC KJ pozwolił zagrać zawodnikom, którzy do tej pory rzadko pojawiali się na parkietach Futsal Ekstraklasy. Na boisko wszedł Konrad Jekiełek i Robert Stolarski. Wynik spotkania nie uległ już zmianie.

Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – FC KJ Toruń 3:0(0:0)

F.C. Toruń