W pojedynku 17 kolejki Futsal Ekstraklasy FC Toruń na własnym boisku podejmował Piasta Gliwice prowadzonego przez byłego trenera Football Clubu Klaudiusza Hirscha. Torunianie przystąpili do meczu osłabieni brakiem chorego Michała Wojciechowskiego. Do składu powrócił za to Mateusz Cyman i Krzysztof Elsner. Goście pierwszy cios zadali w szóstej minucie meczu. Po rzucie wolnym piłka trafiła pod nogi Douglasa, który nie miał problemów z trafieniem do bramki, której strzegł Nicolae Neagu. Trzy minuty później brazylijczyk grający w barwach Piasta po raz kolejny uniósł ręce w geście triumfu. Douglas zakończył ładną akcję Piasta drugim trafieniem. W 12 minucie trener Łukasz Żebrowski widząc bezradność swoich zawodników poprosił o przerwę. Jego wskazówki nie pomogły. Już kilkadziesiąt sekund później gliwiczanie cieszyli się z kolejnej bramki. Do siatki trafił Rafał Franz. Gdy wydawało się, że w pierwszej połowie już nic się nie wydarzy, goście na kilkanaście sekund przed końcem pierwszej odsłony podwyższyli swoje prowadzenie. Grę błyskawicznie wznowił Michał Widuch, który dalekim podaniem obsłużył Sergio Parrę. Hiszpan z bliska umieścił piłkę w siatce. Do przerwy Piast prowadził w Toruniu 4:0.

Niestety w drugiej połowie nie zobaczyliśmy odmienionej drużyny gospodarzy. Torunianie nie mieli argumentów w starciu z będącym na fali rywalem. Bardzo szybko trener Łukasz Żebrowski podjął ryzyko i nakazał grę z lotnym bramkarzem. Ryzyko się nie opłaciło bowiem do pustej bramki gospodarzy trafił Jose Pepo. Dwie minuty przed końcem meczu rezultat ustalił Dominik Śmiałkowski. FC Toruń przegrał z Piastem Gliwice 0:6. W tabeli Futsal Ekstraklasy torunianie stracili drugą pozycję na rzecz beniaminka z Jelcza-Laskowic.

FC Toruń – Piast Gliwice 0:6(0:4)