W zaległym pojedynku I kolejki Futsal Ekstraklasy zawodnicy FC KJ Toruń pojechali do Lubawy na pojedynek z aktualnym liderem rozgrywek miejscowym Constractem. Znakomicie spisujący się w tegorocznych rozgrywkach beniaminek rozgrywek lepiej rozpoczął środowy mecz. W 11 minucie fenomenalnym uderzeniem z dystansu Kamila Naparło pokonał Pedro Pereira. Trudno winić golkipera torunian za przepuszczenie piłki zmierzającej w samo okienko bramki. Wicemistrzowie Polski odpowiedzieli w 14 minucie. Tomasz Kriezel bez przyjęcia uderzył w spadającą piłkę i nie dał większych szans bramkarzowi beniaminka Futsal Ekstraklasy. Pierwsza część meczu w Lubawie zakończyła się remisem 1:1.

Gospodarze potrzebowali zaledwie 22 sekund drugiej połowy aby ponownie objąć prowadzenie. Dalekim podaniem Bartłomieja Piórkowskiego obsłużył bramkarz Constractu a zawodnik lidera rozgrywek wykorzystał poślizgnięcie się Michała Wojciechowskiego i uderzeniem z prawej strony zaskoczył Kamila Naparło. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. W 22 minucie piłkę zza linii bocznej zagrywał Tomasz Kriezel. Ta trafiła do Mateusza Waszaka, który mocnym uderzeniem z daleka zmusił golkipera Constractu Lubawa do kapitulacji. Pojedynek zakończył się remisem 2:2. Na koniec warto jeszcze pochwalić bramkarza Constractu, Znakomite interwencje hiszpańskiego golkipera Imanola uchroniły gospodarzy przez utratą większej ilości bramek,

Constract Lubawa – FC KJ Toruń 2:2(1:1)

F.C. Toruń