W piątek 30 listopada futsaliści FC Toruń zremisowali na własnym boisku z MOKS-em Słoneczny Stok Białystok 3:3. Był to ostatni w tym roku pojedynek rozegrany na boisku w grodzie Kopernika. Data rozegrania meczu była nieprzypadkowa. Cała ligowa kolejka odbyła się właśnie w piątek z uwagi na rozpoczynające się w ten weekend zgrupowanie reprezentacji Polski. Jak się potem okazało to nie był najlepszy dzień dla torunian na rozgrywanie tego starcia. Goście potrzebowali zaledwie 82 sekund aby uciszyć toruńską publiczność. Piłkę wprost pod nogi rywali podał Krzysztof Elsner, Adrian Citko ładnym zagraniem obsłużył Vitalija Lisnychenkę, a ten oszukał Nicolae Neagu. Radość gości potrwała tylko chwilę. 9 sekund później Michał Wojciechowski dośrodkował piłkę a Marcin Mikołajewicz bez problemów doprowadził do wyrównania. Była to dwusetna bramka zdobyta przez kapitana FC Toruń w ekstraklasie.

Szybko zdobyta bramka miała jednak wpływ na podejście gości. Gracze MOKS-u uświadomili sobie, że tego dnia lider nie jest w najwyższej formie. Nasza drużyna miała swoje problemy co potwierdziło się w 15 minucie. Nieupilnowany przez gospodarzy Patryk Gondek ponownie wyprowadził gości na prowadzenie. Pierwsza część spotkania zakończyła się prowadzeniem futsalistów z Białegostoku. Na drugą połowę podopieczni Łukasza Żebrowskiego wyszli z postanowieniem odwrócenia losów pojedynku. Już po dwóch minutach od wznowienia gry silnym i precyzyjnym strzałem po ziemi Norberta Jendruczka pokonał Remigiusz Spychalski. Na cztery minuty przed końcem meczu obronę MOKS-u oszukał Marcin Mrówczyński a jego podanie na bramkę zamienił Tomasz Kriezel. Torunianie po raz pierwszy w tym starciu objęli prowadzenie.

Goście nie czekali i natychmiast grający trener drużyny z Białegostoku Adrian Citko zarządził grę z lotnym bramkarzem. To błyskawicznie przyniosło efekt. Mateusz Lisowski bez żadnego problemu trafił do siatki torunian. Defensywa gospodarzy po raz kolejny tego dnia zawiodła. Trener Łukasz Żebrowski zaryzykował walkę o komplet punktów wycofując z bramki Nicolae Neagu ale grającym w przewadze torunianom nie udało się wydrzeć wygranej. Z przebiegu meczu podział punktów wydaje się rezultatem sprawiedliwym

FC Toruń – MOKS Słoneczny Stok Białystok 3:3(1:2)