W rozegranym w sobotę 11. stycznia pojedynku 14. kolejki Futsal Ekstraklasy Futsaliści FC KJ Toruń przegrali z Constractem Lubawa 1:6.

Torunianie przystąpili do tego meczu poważnie osłabieni. W kadrze meczowej zabrakło leczącego uraz Remigiusza Spychalskiego. Trener Łukasz Żebrowski nie mógł także skorzystać z chorego Marcina Mrówczyńskiego. Popularny „mrówa” jest w tym sezonie w rewelacyjnej formie i jego brak widać było na boisku. O porażce torunian nie zadecydowały wyłącznie problemy kadrowe. W poczynaniach gospodarzy widać było brak świeżości. Wicemistrzowie Polski cały czas odczuwali trudy zremisowanego pojedynku z Rekordem Bielsko-Biała.

Gracze beniaminka Futsal Ekstraklasy strzelanie rozpoczęli w 9. minucie. Wtedy Kamila Naparło pokonał Sebastian Grubalski. Tuż przed końcem pierwszej połowy drugą bramkę dla Constractu zdobył brazylijczyk Pedrinho. Przerwa nie odmieniła gry drużyny prowadzonej przez Łukasza Żebrowskiego. W 26. minucie drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Sebastian Grubalski. Chwilę później prowadzenie gości podwyższył Mateusz Łożyński. Torunianie byli kompletnie rozbici. Chwilę później kolejną bramkę dla zespołu z Lubawy zdobył Paweł Ossowski. Jego wyczyn powtórzył brazylijczyk Pedrinho. Gospodarzy stać było jedynie na honorowe trafienie, którego autorem był Mateusz Cyman. Goście pewnie i zasłużenie wygrali sobotnie starcie w Arenie Toruń.

FC KJ Toruń – Constract Lubawa 1:6(0:2)

F.C. Toruń