Już w piątek młodzi zawodnicy FC Flisaka Toruń rozpoczną zmagania w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Futsalu do lat 20. Drużyna prowadzona przez Marcina Mikołajewicza awans do grona szesnastu najlepszych drużyn w kraju wywalczyła na początku listopada. W turnieju rozgrywanym w Grębocinie nasi zawodnicy wywalczyli drugie, premiowane awanse miejsce. Tym samym spełnili marzenie o występie w finale mistrzostw Polski.

-Sam awans do turnieju finałowego to wspaniała sprawa. Dla wielu z tych chłopaków to wielki sukces i czeka ich niezapomniana przygoda. Ciężko pracowali na ten awans i udało im się ten cel zrealizować. Jedziemy do Bochni pełni optymizmu – zapewnia trener drużyny Marcin Mikołajewicz.

Torunian czeka bardzo trudne wyzwanie. Nasza drużyna trafiła do silnej grupy, w której o awans do kolejnej fazy powalczy między innymi z naszpikowanym reprezentantami Polski zespołem gospodarzy – BSF Bochnia. Wśród drużyn, które uznawane są za faworytów mistrzostw Polski są także młodzi futsaliści Rekordu Bielsko-Biała. Obrońcy mistrzowskiego tytułu.

-To jest dla nas wielka szansa. Długo z Kamilem Domańskim czekaliśmy na ten awans. Rok temu nam się nie udało. W tym roku wyszliśmy pewnie z grupy. Chcemy powalczyć w Bochni o najwyższe cele. Wiadomo, że faworyci są doskonale znani. Gospodarze i Rekord są bardzo mocni. Mają w swoich składach reprezentantów Polski. Są to ośrodki, w których stawia się na młodzież. Toruń nie ma jeszcze w dorobku medalu młodzieżowych mistrzostw Polski i w końcu trzeba go zdobyć – ambitnie podchodzi do sprawy Dawid Wędołowski. 

Sytuację naszej drużyny bardzo utrudniają problemy zdrowotne. Torunianie zagrają w finale mistrzostw Polski w bardzo okrojonym składzie.

-Drużyna nam się posypała. Nasz podstawowy pivot doznał poważnej kontuzji. Mowa o zerwaniu więzadła i zapewne dłuższej przerwie od grania. Dwóch chłopaków z powodów osobistych także nie mogą jechać z nami do Bochni. Jedziemy na finały z ósemką zawodników z pola oraz dwoma bramkarzami. Jadą Ci, którzy na ten wyjazd po prostu zasłużyli – potwierdza Marcin Mikołajewicz.

W obliczu problemów kadrowych duża odpowiedzialność spoczywać będzie na barkach Dawida Wędołowskiego. Młody golkiper, który ma już za sobą debiut na boiskach Futsal Ekstraklasy to bardzo ważne ogniwo drużyny prowadzonej przez Marcina Mikołajewicza. Jego skuteczne interwencje mogą bardzo pomóc drużynie w uzyskaniu korzystnych rezultatów.

-Zdaje sobie sprawę, że wiele zależy ode mnie i czuję ten ciężar na plecach. Wierzę jednak w swoje umiejętności. Pokazałem to w meczu z AZS-em UG Gdańsk w Futsal Ekstraklasie. Na mistrzostwach także będę się starał zagrać jak najlepiej – zapewnia Dawid Wędołowski.

Trener młodzieżowej drużyny FC Flisaka Toruń Marcin Mikołajewicz to niezwykle zapracowany człowiek. Król strzelców Futsal Ekstraklasy jest ważnym ogniwem reprezentacji Polski i kluczowym graczem lidera rozgrywek. Mikołajewicz jest także zaangażowany w codzienne funkcjonowanie klubu z Torunia. Znajduje jednak czas aby rozwijać się jako szkoleniowiec.

-O tym czy spełniam się jako trener będzie można powiedzieć w przyszłości gdy dostanę do prowadzenia zespół seniorski bo to jest zupełnie inna bajka. Na pewno trenerska praca sprawia mi wielką przyjemność. Cieszę się, że mogę z tymi chłopakami spędzić trochę czasu i przekazać im to czego sam przez lata się uczyłem. Oby tylko wyciągali z tego wnioski to będę jeszcze bardziej zadowolony – mówi Mikołajewicz.

Udział w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski do lat 20 torunianie rozpoczną od bardzo trudnego pojedynku. Już na inaugurację naszej drużynie przyjdzie się zmierzyć z gospodarzami turnieju – BSF Bochnia. Futsaliści FC Flisaka Toruń wyjdą na parkiet w piątek o godzinie 17:30.

-Bochnia jest i nie jest trudnym rywalem na początek. Jeżeli wygramy ten mecz to nabierzemy wiatru w żagle. Jeżeli przegramy to na pewno po walce i to takiej solidnej bo jesteśmy nastawieni bardzo bojowo. Myślę, że tanio skóry nie sprzedamy – zapewnia Wędołowski.

-Myślę, że jest to trudniejszy mecz dla gospodarzy. Mecz otwarcia, własna publiczność, pełna hala. To wszystko sprawi, że większa presja będzie spoczywała na zespole z Bochni. My nie jesteśmy na straconej pozycji. Jeżeli zagramy dobrze i konsekwentnie w obronie to widzę światełko w tunelu, że możemy urwać im punkty – podsumowuje Marcin Mikołajewicz.