Faworyt niedzielnego meczu mógł być tylko jeden. Ale Torunianie nie zamierzali oddać tego meczu bez walki. Właśnie tego, czyli walki i maksymalnego zaangażowania wymaga od nich trener Dmytro Kameko.

I przyznać trzeba, że „pomarańczowo - czarni” postawili się aktualnym Wicemistrzom Polski.
Gdyby na początku spotkania więcej szczęścia miał Titi, to w piątej minucie spotkania FC Reiter mógłby wyjść na prowadzenie w tym meczu. Krzysztofa Iwanka nie udało się jednak pokonać ani wtedy, ani później, choć dobrą sytuację mocny i groźny strzał oddał także Remigiusz Spychalski w ósmej minucie meczu. Na posterunku był jednak golkiper z Przemyśla.
Od początku spotkania jak w ukropie uwijał się Kevin Kollár, który skapitulował pod koniec pierwszej połowy. W szesnastej minucie bramkę dla Eurobusu zdobył Nazar Shved. Do przerwy 1:0 dla gości.
Po zmianie stron ambitnie walczący Torunianie próbowali skruszyć przemyską obronę, ale kolejne gole w tym meczu zdobywali już tylko Wicemistrzowie Polski, którzy ze stoickim spokojem wypunktowali FC Reiter.
W dwudziestej piątej minucie gola zdobył Ihor Korsun, a pięć minut później na 3:0 podwyższył Ruben Santos. Zespół Dmytro Kameko walczył jednak do końca! W trzydziestej czwartej minucie meczu rzut karny wykonywany przez Patryka Szczepaniaka obronił Roman Koltok.


W końcówce spotkania Torunianie grali wycofanym bramkarzem. W miejsce Kollára na boisku meldował się Dmytro Fedyk. Trzy minuty przed końcową syreną gola mógł i powinien zdobyć Maciej Jankowski.
W ostatniej minucie spotkania ponownie trafił jednak Eurobus. Do pustej bramki Torunian trafił bowiem Danił Abakshyn.
W meczu 6 kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy Texom Eurobus Przemyśl wygrywa z FC Reiter Toruń 4:0 i to trzeci z rzędu mecz obu zespołów, który kończy się takim wynikiem.
FC Reiter Toruń - Texom Eurobus Przemyśl 0:4 (0:1)
16’ Shved, 25’Korsun, 30’ Ruben Santos, 40’ Danił Abakshyn

Marcin Pułaczewski (FC Toruń)