Dla obu zespołów był to mecz o dużym ciężarze gatunkowym i było to widać od początku spotkania. To był szybki, dynamiczny, wyrównany i pełen emocji mecz, które zenitu sięgnęły w samej końcówce. 
Walczący o pozostanie w FOGO Futsal Ekstraklasie zespół Marcina Stanisławskiego chciał wygrać za wszelką cenę! Z jasnym celem zwycięstwa jechali do Łodzi także „pomarańczowo - czarni”
Na parkiecie było to widać od pierwszych minut. W obu bramach świetnie spisywali się golkiperzy i mimo wielu sytuacji do zdobycia bramki, żadnej z drużyn do przerwy nie udało się wbić piłki do siatki. Mimo to na brak emocji kibice nie mogli narzekać, bo tempo meczu było naprawdę dobre.

Po zmianie stron blisko zdobycia bramki byli torunianie. I nie ma co ukrywać, że w 24 minucie meczu powinni wyjść na prowadzenie. Najpierw jednak w bramce świetnie spisał się Hula po strzale Spychalskiego. Przed szansą stanął Patryk Szczepaniak, a później jeszcze jak z armaty huknął Remigiusz Spychalski. Po jego strzale zatrzęsła się nie tylko poprzeczka, ale i cała bramka Widzewa. Dobitka Macieja Jankowskiego nie trafiła w światło bramki.
Nieprawdopodobne rzeczy zaczęły dziać się w samej końcówce meczu. W niespełna dwie minuty kibice zobaczyli aż … cztery gole!
Półtorej minuty przed końcem na prowadzenie wyszedł Widzew. Na niespełna minutę do końca wyrównał Remigiusz Spychalski, który potrzebował zaledwie 38 sekund aby wyprowadzić swój zespół na prowadzenie 2:1. Kiedy wydawało się, że FC Reiter Toruń zdobędzie bezcenne trzy punkty Widzew wyrównał na zaledwie 2 sekundy przed końcem spotkania.

„Jeżeli patrzeć na sam mecz, to remis można uznać za wynik sprawiedliwy. Jestem wdzięczny chłopakom, że grali do końca i starali się wygrać ten mecz. Prawie się nam udało” - przyznał po spotkaniu trener Dmytro Kameko. 
Remis dla żadnej z drużyn nie jest satysfakcjonującym wynikiem. Torunianie dzięki wygranej po raz kolejny mogli wejść do TOP 8, ale szansy na awans do play off „pomarańczowo - czarni” nie tracą. Wszystko będzie się pewnie ważyć do ostatniej kolejki sezonu zasadniczego.
Marcin Pułaczewski (FC Toruń)