Zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu byli przemyślanie, którzy wygrali aż 19 z 20 do tej pory rozegranych spotkań. 
Wygrali także w Toruniu, choć trzeba przyznać, że nie mieli łatwej przeprawy.
Torunianie stawali dzielny opór liderowi FOGO Futsal Ekstraklasy i mieli także swoje okazje, żeby „napocząć” wynik tego meczu. 
Po końcowej syrenie z 20 zwycięstwa w tym sezonie cieszył się jednak Texom Eurobus Przemyśl. I to zwycięstw zasłużonego, co przyznał po meczu także trener FC Reiter Toruń - Dmytro Kameko.
„To zespół kompletny, ma szeroką kadrę zawodników bez straty jakiejkolwiek jakości” - przyznał toruński szkoleniowiec.
„Pomarańczowo - czarni” bronili się dzielnie do dwunastej minuty spotkania. Wynik otworzył Fabio Cecilio. Jeszcze przed przerwą podwyższył Henrique Diniz. 
„Graliśmy na tyle, na ile pozwalał nam rywal” - powiedział po meczu Dmytro Kameko.
„Cieszę się, że zagraliśmy szeroką kadrą, chłopacy - także Ci młodzi - dali radę. Każdy walczył z pełnym zaangażowaniem. Młodzi gracze muszą poczuć tę intensywność na tle takiego rywala” - dodał. 
W drugiej połowie do toruńskiej bramki trafiali Ukraińcy: Rostislav Semenczenko i Artem Fareniuk.
Wynik końcowy - identyczny jak w Przemyślu. 
„Może jeszcze spotkamy się w tym sezonie z Eurobusem. Byłoby fajnie” - zakończył z uśmiechem Kameko mając na myśli awans swojej drużyny do fazy play - off.
Przed FC Reiter Toruń teraz kolejne dwa ciężkie mecze z wymagającymi rywalami. W niedzielę 1 marca torunianie zagrają na Kaszubach z We-Metem, a już siódmego marca w Toruniu mecz z brązowym medalistą poprzedniego sezonu: Futsal Leszno. 
Marcin Pułaczewski (FC Toruń)