Spotkanie ze Śląskiem Wrocław dostarczyło kibicom naprawdę wielu emocji i chyba nikogo nie rozczarowało. Chyba, że mówimy o samym wyniku, to tutaj rozczarowani mogą się czuć „pomarańczowo - czarni”. 
Dla obu zespołów to było spotkanie „o coś”. Wrocławianie walczą o pozostanie w FOGO Futsal Ekstraklasie, a zespół Dmytro Kameko walczy o pierwszą ósemkę i pozostanie w niej na dłużej, niż tylko na jedną kolejkę. 
Od samego początku widać było, że oba zespoły interesuje tylko zwycięstwo, a nikogo nie zadowoli remis. Duże emocje, sporo walki i zaciętych pojedynków - tak było praktycznie przez pełne czterdzieści minut meczu.

A gole ? Owszem także padły, ale nie było ich tak dużo jak w pierwszym meczu we Wrocławiu, który torunianie wygrali 8:5.
W Grodzie Kopernika strzelanie rozpoczęli goście. W czwartej minucie swój zespół na prowadzenie wyprowadził Christopher Moen. Sześć minut później wyrównał kapitan FC Reiter Patryk Szczepaniak zdobywając swojego 49 gola w FOGO Futsal Ekstraklasie.
Do przerwy mecz na remis! 
Po zmianie stron mimo wielu sytuacji i zaciętej rywalizacji kibice zobaczyli tylko jednego gola. I to na początku drugiej części meczu.
Swoją świetną formę strzelecką potwierdził najskuteczniejszy zawodnik w lidze Brazylijczyk Lion de Souza. Jak się później okazało było to niezwykle cenne trafienie, bo dające drużynie ze Stolicy Dolnego Śląska upragnione trzy punkty w meczu.
„Pomarańczowo - czarni” nacierali do końca grając z wycofanym bramkarzem, ale bardzo dobrze w bramce gości spisywał się tego dnia Kamil Izbiański.
Wynik bez zmian. JAXAN Śląsk Wrocław wziął udany rewanż za porażkę w pierwszej rundzie.

Przed zespołem Dmytro Kameko teraz seria dwóch spotkań wyjazdowych. W najbliższą sobotę spotkanie w Łodzi z walczącym o utrzymanie Widzewem, a później wyjazd do Chorzowa na mecz z zdegradowanym już Ruchem. 
Najbliższe domowe spotkanie w drugiej połowie kwietnia. Emocji nie zabraknie, bo to mecz derbowy. FC Reiter Toruń zagra z Futsal Świecie.
Marcin Pułaczewski (FC Toruń)