CO ZA WIECZÓR! WYGRYWAMY Z REKORDEM! #FCTREK

20 godzin temu | 08.01.2026, 16:35
CO ZA WIECZÓR! WYGRYWAMY Z REKORDEM! #FCTREK
Na taki mecz toruńscy kibice czekali ponad 7 lat! Cierpliwość sympatyków „pomarańczowo – czarnych’, zawodników i całego sztabu została nagrodzona w Święto Trzech Króli!

W meczu 17 kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy FC Reiter Toruń pokonał siedmiokrotnych Mistrzów Polski 4:2 (2:0) To druga z rzędu wygrana w rundzie wiosennej.



Nie ma co ukrywać, że to „Rekordziści” byli faworytem tego spotkania. Drużyna Dmytro Kameko na ten triumf jednak ciężko zapracowała – przyznał po meczu kapitan Patryk Szczepaniak, który tego dnia obchodził swoje urodziny:

„Panowie, jestem  pełen uznania dla pracy, którą włożyliśmy. To o czym mówił nam trener. Nie mieliśmy Świąt, nie mieliśmy Sylwestra, ani Nowego Roku trenowaliśmy cały czas, żeby w tym meczu zgarnąć całą pulę. I o to chodzi!” – w emocjonalnej przemowie w szatni przyznał „Słeju”.



Mecz z Rekordem torunianie rozpoczęli w imponującym stylu. Nie minęło jeszcze 90 sekund spotkania, a FC Reiter prowadził 1:0.  Piłkę z autu świetnie dograł Patryk Szczepaniak, a Remigiusz Spychalski po raz pierwszy tego wieczoru pokonał Michała Kałużę.



Po raz pierwszy, bo powtórzył swój wyczyn w siódmej minucie meczu. Po strzale Szczepaniaka piłkę odbił golkiper Rekordu, a sprytem wykazał się Remigiusz Spychalski zdobywając swoją 15 bramkę w tym sezonie!



W drugiej połowie meczu emocji także nie brakowało
. Zawodnicy Chusa Lopeza dwoili się i troili, ale doskonale dysponowany był tego dnia Kevin Kollar. Słowacki bramkarz obronił niemal 40 strzałów Rekordu.



Kiedy w trzydziestej minucie czerwoną kartkę zobaczył Edgar Varela torunianie stanęli przed szansą podwyższenia wyniku. FC Toruń grał z przewagą jednego gracza, ale to Rekord niespodziewanie złapał kontakt, a gola zdobył reprezentant Polski wracający do gry po kontuzji – Mikołaj Zastawnik.

Już dziewięć sekund  później  torunianie ponownie prowadzili różnicą dwóch bramek, a do siatki Rekordu trafił Dmytro Fedyk. 3:1 dla FC.



Goście szybko zdecydowali się na wycofanie bramkarza i co chwilę na bramkę Kollara sunęły huraganowe ataki Rekordu. W 37 minucie gola zdobył Argentyńczyk Franco Spellanzon.

Emocje sięgały zenitu. Rekord wściekle atakował, a FC Reiter skutecznie się bronił. W 40 minucie strzał Pawła Budniaka obronił Kevin Kollar i skierował futsalówkę przez całe boisko. Ta trafiła do pustej bramki Rekordu. Wtedy wiadomo już było, że nikt, ani nic torunianom  zwycięstwa nie odbierze! Dla słowackiego bramkarza FC Toruń to już czwarta bramka w tym sezonie.



Sponsorem meczu był BANK SPÓŁDZIELCZY W GRĘBOCINIE - dziękujemy za wsparcie!



Teraz w rozgrywkach nastąpi miesięczna przerwa. Przed nami zgrupowanie reprezentacji Polski, a później futsalowe Mistrzostwa Europy z udziałem biało – czerwonych!

Marcin Pułaczewski (FC Toruń)
Udostępnij
 
7617352