Remisem 2:2 (1:1) zakończyło się spotkanie piłkarzy halowych FC Toruń z liderem pierwszej ligi Red Dragons Pniewy.

Początek sobotniego meczu nie należał do porywających widowisk. Obie drużyny nie stworzyły wielu okazji do zdobycia gola. Jako pierwsi zaatakowali przyjezdni. W piątej minucie, po stracie Sebastiana Łosia, bliski pokonania naszego bramkarza był Adam Skrzypek. Odpowiedź podopiecznych Mykoli Morozowa była piorunująca. Kilka sekund później Michał Suchocki z rzutu rożnego wstrzelił piłkę w pole karne, a ta odbiła się od Michała Ozorkiewicza i wpadła do siatki tuż obok zaskoczonego Macieja Foltyna.